• Wpisów:65
  • Średnio co: 25 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 20:20
  • Licznik odwiedzin:2 416 / 1699 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Któregoś dnia zostaną po mnie zdjęcia , pamięć i wspomnienia.Stos ciuchów nie poukładanych w szufladach będzie przypominał moją walkę z czasem. Książki i zeszyty będą przypominały o tym jak bardzo uwielbiałam odkładać wszystko na potem. Zapach moich perfum będzie wisiał w powietrzu. A zdjęcia w ramkach o wszystkich chwilach , które przeżyłam tu...
 

 
Milczała, bo wiedziała, że ani jej słowa, ani to co czuje nic nie zmieni..
 

 
Powiedz 'POTRAFIĘ' i idź spełniać marzenia !!
 

 
Człowiek przede wszystkim musi mieć odwagę być sobą.
 

 
Nie walcz o przyjaciół , bo o prawdziwych nie trzeba , a o fałszywych nie warto...
 

 
Jestem miłą osobą do czasu...
 

 
Chciałabym być lepsza i może trochę inna. Po prostu chciałabym być sobą, a nie kimś, kogo każdego dnia rano staram się tworzyć na nowo.
 

 
Żyjesz? Zastanów się dobrze nad tym pytaniem. Czy żyjesz? Siedzisz wieczorem sama w pokoju, słuchasz dobijających piosenek i myślisz o tym co wydarzyło się w ciągu dnia, kilku dni, tygodnia lub miesięcy W dzień chodzisz uśmiechnięta , ale tak naprawdę to tylko perfekcyjna gra pozorów .Odliczasz godziny do końca dnia, zachodu słońca .Wieczorem ból rozrywa Twoje serce i obolałą duszę..
 

 
I nie mów mi, co jest słuszne. Wystarczająco długo nad tym myślę, zanim usnę.
  • awatar iSysiaaa: świetne! zapraszam do mnie, jeśli coś ci się spodoba to skomentuj.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Mówisz, że masz dość? To spójrz na tego pijaka pod sklepem, który ma tylko butelkę, która na etykiecie ma jakieś procenty i tylko w tym widzi sens. Spójrz na te wszystkie samotne, opuszczone dzieci, umierające z głodu. Spójrz na otaczający Cię świat, a dopiero później mów, że nie masz siły by żyć.
 

 
Na zawsze .. oznaczało tylko chwilę ..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Popatrz jak wszystko szybko się zmienia, coś jest, a później tego nie ma...
 

 
Można powiedzieć że przyjaciółkę mam na niby ja podchodzę ona odchodzi z innymi. I tak za każdym razem. Mówią sobie z innymi coś na ucho i wgl. Ona nie wie jak się czuje .. I to jeszcze zawsze ona się czuje tą pokrzywdzoną. A ja nic nie zrobiłam .. W końcu ona się cieszy że ma Majke.. Mówi że ją zostawiłam itp. Ale to właśnie ona zostawiła mnie dla Majki i Angeliki .. To ja też mogę powiedzieć że mam tylko Viktorię.. Bo Magda pogodziła się ? po co .. w sumie nie wiem .. I tak jest tak jak było i nic się nie zmieniło ..
 

 
W środę poszłam do Viktori wyrzuciłyśmy żyletki . Postęp to był nasz pierwszy krok do zmiany ..
Na początku było nam trochę szkoda ale musiałyśmy ..
Potem poszliśmy na majówkę . A po majówce pod Vikę z Mateuszem. Staliśmy tam ,rozmawialiśmy , wygłupialiśmy się . Ogólnie było super.. Potem już nie było za ciekawie w domu babcia mnie skrzyczała i .. nie ważne potem już było lepiej ..
 

 
Wtedy gdyby nie Viktoria pewnie bym coś zrobiła .. Cieszę się że ją mam że mogę na nią zawsze liczyć ..Postanowiłyśmy się zmienić.. Zrobiłyśmy nawet taki nasz plan .. Nie będę wam pisała wszystkiego bo jest 15 punktów napiszę kilka ważnych ..
1.Wyrzucić żyletki.
2.Starać się nie ciąć już nigdy ..
3.Nie przejmować się zdaniem innych..
4.Cieszyć się życiem
5.Nie być głupią i naiwną ..
 

 
Moja siostra zobaczyła na moim starym biurku żylętkę i tak się zaczęło .. Wszyscy ona się tnie itp .. Ja poszłam do siebie za mną poszła mama .. Chciała żebym pokazała jej ręce ale ja nie chciałam .. W końcu jej pokazałam .. Rozmawiałyśmy .. i obiecałam że już nie będę się ciąć .. Już tego nie robię ale to było silniejsze ode mnie i poprostu nie mogłam czasami sobie czegoś nie zrobić ...
 

 
Przepraszam że długo nie pisałam ale nie miałam kiedy lub mi się nie chciało więc zaraz napiszę zaległe ..
 

 
Nie chcę już tej przyjaźni.. Nie da się jej odbudować .. I tak nie byłoby już tak jak dawniej.. Coś ciągle by stało na drodze.. Tak jak do tej pory.. Be ze mnie da sobie radę ma tych swoich 'przyjaciół' ja do szczęścia nie jestem jej potrzebna ..
  • awatar Gość: Pewnie nie była warta twojego zaufania, Ciebie i tej przyjaźni a zapewne jej przyjaciele są tak samo fałszywi jak ona ..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Nie obiecuj mi niczego.. Najlepiej nie wypowiadaj przy mnie tego słowa. Nienawidzę obietnic.. Nie wierzę w nie.. Nie jestem w stanie nikomu niczego obiecać, i nie wymagam by ktokolwiek obiecywał coś mi.. Nikt nie jest pewny samego siebie na 100 %.. Nikt nie wie czy na pewno będzie tak, jak mówi. Brak obietnic jest lepszy.. Brak obietnic nie niesie za sobą zawodu.. Brak obietnic mniej boli..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Czasem gdy przechodzę przez ulicę w pewnym momencie staję i czekam aż coś mnie przejedzie..
  • awatar Gość: Moją przyjaciółkę potrącił samochód i teraz jeździ na wózku i ona sama mówi że żałuje i była bardzo głupia .. Więc prosze nie rób tego dla swojego dobra ..
  • awatar Miryam: ech..tak jak ja.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Kiedy boli najbardziej ? Chyba dopiero wtedy, kiedy uświadamiasz sobie, że walka tak naprawdę już nic nie zmieni.. Nic ..
 

 
Przyjaciółka..? Obraziła się bo .. pogodziłam się z drugą przyjaciółką ..? Bo uśmiecham się ..? Staram się być silną i nie pokazywać smutku .? Tym ją ranie .? Mowi że ma dość .. A myśli że ja skakam chyba ze szczęścia .. A wcale tak nie jest .. Nie rozumiem co ja takiego zrobiłam i czym ją zraniłam że się nie odzywa.. Jak napiszę to co nie odpisze więc po co mam pisać lub przepraszać jak sama nie wiem za co ... ;'x
  • awatar Gość: To dziwna jakaś ta "przyjaciółka" .. Napewno to nie przyjaciółka tylko jakiś fałszywiec
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Mój tata ciągle pił jak miałam 6 lat wyprowadziłam się z mamą do babci. Moii rodzice rozwiedli się jak miałam chyba 7 lat. Z tatą widywałam się rzadko. Mówił mi że przestanie pić lub pójdzie na leczenie ale tego nie zrobił.. Prawie nic o nim nie wiedziałam. Pewnego dnia a dokładnie 10 grudnia 2012 roku. Pojechałyśmy z mamą i siostrą do miasta , tak jakoś ciągnęło nas iść tam do taty . Poszłyśmy a tam go nie było byli tam jego "koledzy" tak jakoś nagle wyszli i zostawili nas same.. Potem ktoś zadzwonił do mojej siostry (Pauliny). Paulina zaczęła płakać , ubierać się i powiedziała że tata leży w sklepie i że przyjechały dwie karetki.. Pobiegła tam szybko my z mamą zostałyśmy w domu.. Po kilku minutach obserwowania zaczęłyśmy płakać i ja powiedziałam : Co jeśli on nie żyje.. Siostra zadzwoniła i powiedziała że próbują go reanimować i że chyba nie żyje .. My z mamą poszłyśmy na dół .. Jedna karetka odjechała .. A tata umarł.. To co ostatniego powiedział to : O mój Boże , Ratujcie mnie.. Umarł o 17:26 .. To stało się tak nagle.. Gdyby ta 1 karetka przyjechała z przyrządami do reanimacji.. On mógłby żyć .. Nie wierzyłam w to że on umarł.. Leżał tam w sklepie w czarnej folii a my wszyscy mimo to czekaliśmy na mrozie na samochód który przyjedzie po niego.. Gdy wójek zawiózł mnie do domu nadal cała się trzęsłam nie mogłam zasnąć.. Cały czas płakałam .. Nie mogłam się pogodzić z tym że on nie żyje .. Tydzień później odbył się pogrzeb.. W kaplicy on leżał tam w trumnie , policzki miał takie jakieś zapadnięte w ogóle był taki jakiś inny.. Gdy tam tak stałam obok trumny nie mogłam się powstrzymać od płaczu.. Ciągle wydawało mi się że co jakiś czas oddycha , ruszy nogą czy ręką .. Gdy wszyscy podchodzili dotykali jego rękę , ja podeszłam ale nie mogłam coś mnie powstrzymało.. Gdy zamknęli trumnę zaczęłam płakać jeszcze bardziej , potem przenieśli go do kościoła .. A ja myślałam tak : Może on jeszcze się obudzi i wyjdzie stamtąd .. Może ... Msza się skończyła .. Pojechaliśmy na cmentarz .. Gdy patrzyłam jak oni go wkładają z tą trumną do dołu poczułam się jak by to był tylko zły sen ale to jednak było prawdą to wszystko się naprawdę działo.. Gdy to piszę też nie mogę się powstrzymać od łez.. Ciągle zadaje sobie to pytanie : Czemu to spotkało akurat mnie ? ... Ale na to pytanie niestety nie znam odpowiedzi... ;c
  • awatar Mrs.Darkness: Nigdy nie wiemy kiedy się przeterminujemy .
  • awatar Mrs.Darkness: Każdy ma swój dzień śmierci ! Nigdy nie wiadomo co nas czeka jutro , za rok czy nawet za 1min .
  • awatar Mrs.Darkness: Powiem tak przykro mi z tego powodu ,ale zawsze jest ale czemu pisze to na pingerze ?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Mam na imię Agnieszka mam 12 lat. Urodziłam się 19 września 2001 roku.Gdy miałam tak jakoś 2 lata miałam gorączkę napuchniętą szyję.. Lekarz powiedział że mam świnkę a to wcale nie było prawdą.. Gdy moja mama poszła ze mną do innego lekarza powiedział że mamy jechać jak najszybciej do szpitala ponieważ może się to skończyć śmiercią ... Następnego dnia miałam operację ..Przez nie uwagę lekarzy miałam bakterie coli a następnie gronkowca złocistego.. Gdybym nie pojechała tam nie było by mnie tutaj.. Leżałam w szpitalu 2 tygodnie ja taka mała .. Przez to nie mogę nosić kolczyków ale to nic.. On jest tak w sumie 98% uśpiony ale jednak są te 2% ..Gorsze jest to że są nawroty , rozrzuty do innych części ciała i są potrzebne z czasem kolejne operacje.. Miałam ich już 2 lub 3..Gdy organizm jest osłabiony choroba nabiera siły.. Boję się że za jakiś czas znowu będzie kolejny rozrzut do innej części ciała a jeśli to będzie gdzieś blisko serca lub mózgu wtedy będzie koniec.. A tego nie chcę .. A gdy mam jakieś zadrapanie , krostkę czy nawet siniaka to nie jest ze mam kilka dni tak jak powinno być tylko tydzień , miesiąc lub nawet dwa czasem tak jest..To niby nie jest groźne jak się wydaje a tak naprawdę jest inaczej a gdy zaatakuje właśnie serce lub mózg to co będzie?.. Po prostu będzie koniec mnie nie będzie ..;(
  • awatar i need a control.: Zagrażająca choroba, ale musisz być silna. Musisz myśleć pozytywnie. Przykro mi, trzymaj się.
  • awatar Gość: Smutne .. Przykro mi .. Będzie dobrze..
  • awatar Gość: Ojej...przykro mi .
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›